Pakowanie – priorytety

Zasada jest jedna, tylko jedna i jedna jedyna. Im lżej, tym lepiej. Plecak noszony przez kilka tygodni robi się z dnia na dzień coraz cięższy. To samo 10 kg po tygodniu odczuwa się jak 15, a po całym dniu marszu w skwarze i kurzu – jak 50.

Oczywiście inaczej się pakujemy na himalajskie mrozy, inaczej na rowerową trasę po Islandii, a inaczej na dwa tygodnie na Filipinach. Przyjmijmy więc, że poniższe rady dotyczą typowego pierwszego wyjazdu – dwa-cztery tygodnie w ciepłym kraju typu Tajlandia, Malezja czy Maroko. Modyfikujcie je według potrzeb, typu wyjazdu i spodziewanych temperatur.

Powtórzę – priorytetem w pakowaniu jest ciężar plecaka. Od tej zasady nie ma odwołania.  Pierwsze pakowanie jest trudne. Serce krwawi, gdy trzeba się pozbyć ukochanych swetrów czy wypchanej kosmetyczki. Postaraj się uwierzyć – poniższe zasady wypracowane zostały przez tysiące backpackerów przed tobą, którzy klęli na swój cholernie ciężki plecak na dziewiętnastym kilometrze pod górkę. Mój plecak nigdy nie przekracza 10 kg, zazwyczaj mieszczę się w okolicach ośmiu kilo. Jak to możliwe?

»» Założyłem, że oczywiste jest, że jedziesz z plecakiem, a nie walizką, torbą na kółkach, workiem wojskowym, siatką na zakupy lub kartonem po bananach. Wielu już sprawdzało pozostałe opcje i wszyscy są zgodni, że plecak jednak jest najlepszy. Plecak ma być wygodny i nie za duży. Jeśli kupujesz nowy, wrzuć do niego w sklepie trochę lin i śpiwór i pochodź przez dwadzieścia minut. Dopiero wtedy będziesz w stanie stwierdzić, czy nigdzie Cię nie uwiera.

»» Większość plecaków projektuje się z myślą o alpinistach. Mają małe kieszenie skrzelowe i mało dyndających pasków. Backpackerom większe zewnętrzne kieszenie, siatki i inne duperele bardzo się przydają, więc dobór właściwego plecaka nie jest taki prosty. Z obecnych na rynku warto zwrócić uwagę na serię Gregory Baltoro – są projektowane z myślą o backpackerach i to naprawdę widać (mają na przykład chowaną siatkę na butelkę wody i dużą górną kieszeń zewnętrzną oraz suwak rozpinający cały plecak od frontu).

»» Waga błyskawicznie się sumuje, więc warto oszczędzać nawet na kilkudziesięciu gramach. Zamiast jeansów – lżejsze bojówki (200g różnicy), zamiast maski do pływania – okularki (300g), zamiast kompletu bielizny na całe trzy tygodnie, trzy komplety i codzienne pranie (200g), zamiast wielkiego ręcznika frotte – mały, zgrabny i powabny ręcznik z mikrofibry (nawet 700g). I tak dalej. Już w tym momencie masz prawie 1,5 kg mniej.

To jest mój plecak na trzy tygodnie. 6,7 kg.
To jest mój plecak na trzy tygodnie. 6,7 kg.

»» Wszystkie rzeczy które chcesz zabrać, rozłóż na łóżku lub podłodze. Następnie wyrzuć połowę i weź o połowę więcej pieniędzy. Stara maksyma, ale zawsze się sprawdza.

»» Prawie wszystko można kupić na miejscu, prawie wszędzie będzie też taniej niż w Polsce. Oznacza to, że jeśli czegoś zapomnisz, don’t panic, nabędziesz drogą kupna czapkę czy szorty na pierwszym rogu.

»» W przeciwieństwie do wyjazdu z biurem podróży, nie stać Cię na wyładowanie walizki wszystkim co „może się przydać” albo „na wszelki wypadek”. Jeśli nie jesteś absolutnie pewny, że coś przyda się na bank, to coś zostaje w domu.

»» „Traveling ain’t fashion show”. Musisz pogodzić się z tym, że nie będziesz chodzić w wyprasowanych koszulach, pachnących świeżością bluzeczkach i modnych sandałkach na koturnach. Tak to nie działa. Pranie jest proste i tanie, dlatego wystarczy bardzo ograniczony zestaw ciuchów (o nim za chwilę) i mydło.

»» Radykalna wersja powyższej rady, ograniczająca konieczność prania, brzmi: “ubrania mają trzy strony: prawą, lewą i wietrzoną”.

»» Jeśli nie zależy Ci szczególnie na stylówie, bierz najstarsze rzeczy, jakie masz i te wszystkie koszulki i bluzeczki zamiast prać po prostu wyrzucaj, w to miejsce kupując nowe na miejscu (fajna pamiątka i lekki plecak w jednym).

 

Zawartość plecaka

Zawartość plecaka różni się w zależności od klimatu, w jaki się udajesz. Dla ułatwienia podzielimy go na ciepły i chłodny (stąd też w następnych częściach znajdziesz dwie różne packlisty). Bez względu na kierunek i czas podróży, następujące zasady zawsze znajdują zastosowanie (OK, to wersja minimalistyczna i dla ciepłego kraju, ale niech stanowi punkt wyjścia):

»» Wystarczy jedna para długich spodni. Dwie to absolutne maximum i to tylko w wyjątkowych okolicznościach.

»» Wystarczą dwie podkoszulki wzbogacone koszulą z długim rękawem i kołnierzem (chroni przed słońcem, chłodem i komarami).

»» Twój plecak przejdzie dużo. Rzeczy w nim zamknięte też. Weź ze sobą mały plastikowy pojemnik żywnościowy (do kupienia w każdym supermarkecie – plastikowa puszka z przykrywką) i schowaj do niego wszystkie rzeczy nieszczególnie odporne na warunki atmosferyczne, kurz i nacisk (w szczególności elektronikę i nożyczki do paznokci, które tną i rysują jak brzytwa).

...bo walizka może być nieco niewygodna w różnych sytuacjach.
...bo walizka może być nieco niewygodna w różnych sytuacjach.

»» Możesz wziąć też drugi taki pojemniczek i schować do niego wszelkiego rodzaju maści i płyny, które mogą się wylać (pasta do zębów, krem do opalania, maść antyhistaminowa etc.).

»» Innym przydatnym narzędziem są tzw. ziplock bags (u nas znane jako torebki strunowe), czyli małe foliowe torebki zapinane na suwak lub zatrzask. Można je kupić za grosze w supermarketach i sklepach biurowych, a świetnie chronią przed wodą i kurzem elektronikę, dokumenty, pieniądze itp.

»» Absolutna konieczność to tzw. wewnętrzna kieszeń – płaska saszetka przyczepiana do paska i wpuszczana w spodnie (do wewnątrz). W niej cały czas nosisz paszport, trochę pieniędzy, prawo jazdy etc. Praktycznie nie do skradzenia. Do kupienia w sklepach turystycznych, robią je PacSafe, Tatonka i Campus. Ja paszport zamykam jeszcze dodatkowo w małą foliową torebkę strunową, żeby chronić go przed potem i wilgocią.

»» Plastikowe buteleczki z szamponami i żelami pod prysznic (żel pod prysznic??? Kostka mydła jest lżejsza!) lubią wybuchać w samolocie i autobusach od ciśnienia. Są dwie opcje: albo przelewasz każdy płyn do zakręcanej buteleczki, albo zaklejasz solidnie butelczynę srebrną taśmą izolacyjną (tzw. duct tape, koniecznie na materiale).

»» Nitka dentystyczna przydaje się wielokrotnie w roli dratwy, żyłki do improwizowanej wędki, reperowania butów i plecaka.

»» Warto mieć kilka metrów cienkiej linki kevlarowej, takiej 2-3 mm. Będzie służyć za sznurek do wieszania prania, podwiąże odpadający tłumik itd. Mnogość zastosowań, uwierz.

»» Mała kłódka przydaje się w podróży do krajów biedniejszych, gdzie zazwyczaj nie ma zamków w drzwiach, są tylko skoble. Możesz wprawdzie pobrać kłódkę z recepcji, ale coś czuję że właściciel tylko na to czeka. Bierzesz najmniejszą kłódkę z możliwych, najlepiej z szyfrem. Alternatywa to stalowa linka zamykana na szyfr, można znaleźć w Decathlonach i sklepach turystycznych niezłe szyfry PacSafe.

Można też podróżować z koszem na herbatę, ale po co?
Można też podróżować z koszem na herbatę, ale po co?

»» Biorę ze sobą zawsze kilka plastikowych zapinek do kabli (“trytytki”). Przydają się to zapięcia suwaka w plecaku gdy jadę autobusem albo przypięcia go do ławki. Nie warto brać profesjonalnego ekwiwalentu z metalu. Jeśli ktoś jest na tyle zdeterminowany, żeby rozciąć ten plastikowy pasek, rozetnie też plecak i wyjmie z niego wszystko.

»» To może od razu taki podstawowy zestaw naprawczy w stylu MacGyvera: trytytki, dwa metry srebrnej taśmy zwiniętej ponownie (duct tape), mocna igła, nitka dentystyczna, mała i duża agrafka, kawałek mocnego drutu, zapalniczka, scyzoryk (chyba że lecicie tylko z podręcznym bagażem), wspomniana wyżej linka kevlarowa. Załatwi 90% problemów.

»» Bandamka jest bardzo praktyczna, ma sto zastosowań – jako filtr do wody, ręcznik, ochrona przed kurzem, czapka etc. A do tego prawie nic nie waży.

»» Stopery do uszu to Twój przyjaciel – uwierz na słowo, nocami będzie głośniej niż się da wytrzymać.

»» Najlepsze są ciuchy w neutralnych kolorach – beżowe, szare, jasnobrązowe. Jaskrawe kolory przyciągają wszelkiej maści latające świństwa, podobnie czarny (a do tego jeszcze nie odbija słońca).

»» Nawet w tropik weź ze sobą polar – będzie Ci zimno częściej niż myślisz.

»» Dobrze mieć coś do spania. Śpiwór w chłodne i zimnie rejony, sleeping sack (jedwabny lub bawełniany „śpiwór” z jednej tylko warstwy, jak prześcieradło). Część hosteli nie zezwala na śpiwory, bo wnoszą pchły i pluskwy. Jednocześnie czasem pościel będzie w takim stanie, że będziesz wolał mieć swoją.

»» Zaopatrz się w przeciwdeszczowy ochraniacz na plecak – mokry plecak waży więcej, a poza tym jest, no… mokry. Zakłada się go, gdy plecak jest jeszcze suchy, w przeciwnym razie zrobi się w środku sauna.

»» Weź mały podręczny plecaczek, im mniejszy i lżejszy, tym lepiej. Żadnych usztywnień, gąbek, nie większy niż 15l. Najlepsza jest po prostu brezentowa szmata w kształcie plecaka, ma takie co jakiś czas Jack Wolfskin.

»» Im więcej masz na sobie bajerów, tym wyżej jesteś na liście celów potencjalnych złodziejaszków. Do bajerów zaliczają się m.in. wszystkie przenośne urządzenia audio, okulary przeciwsłoneczne, saszetki na biodra, plecaki z dużą ilością troczków, siateczek, cekinów i metek, torby fotograficzne, paski od aparatu z wielkim napisem „Nikon”, modne czapki i wszystko inne, co świadczy o cenie danego towaru.

"Z plecakiem" nie musi oznaczać "przez dżunglę i wertepy".
"Z plecakiem" nie musi oznaczać "przez dżunglę i wertepy".

»» Jeansy są skrajnie niepraktyczne. Długo schną, nasiąkają wodą, są diablo ciężkie. Jeansów nie bierzemy w ogóle.

»» Puszysty ręcznik kąpielowy także zostaje w domu. W podróż zabiera się nowocześniejszy materiał – mikrofibrę albo wiskozę. Takie ręczniki są dość drogie i można je kupić tylko w sklepach turystycznych, ale warto zainwestować. Nie gniją, szybko schną, są bardzo lekkie i chłonne. Nie warto kupować największych, 120x60cm spokojnie wystarczy.

»» Nad kosmetyczką, ważącą zazwyczaj najwięcej, warto się pochylić w szczególności. Na pewno wylatują z niej flakony perfum (zamiast nich bierzesz próbki), wszystkie żele i pianki do golenia, balsamy i after shave’y (sorry panowie, ale musicie polubić mydło w roli obu), duża tubka pasty do zębów (poproście dentystę o kilka próbek w minitubkach), jakieś szczoteczki elektryczne itp. Skład podstawowy kosmetyczki znajdziesz w Packliście, dodaj do niej tylko i wyłącznie to, bez czego nie możesz żyć. Jeśli czegoś Ci będzie brakowało jakoś szczególnie, dokupisz sobie na miejscu.

»» Bardzo warto mieć przy sobie proszek do prania i płyn do mycia naczyń (w wielu sytuacjach). Na miejscu może być trudno z kupieniem ich w wygodnych podróżnych porcjach, więc warto zabrać z domu. Proszek do prania – w tych małych saszetkach na raz. Płyn do mycia – zalej czyste białe kartki płynem, niech nasiąkną i wyschną. Potnij je na kawałki i tak spakuj. Pod wpływem wody zaczną się znowu pienić i oddadzą detergent.

»» Dobierz dobrze buty. Obuwie sportowe jest skrajnie niepraktyczne (przemaka, rozkleja się, nie trzyma ciepła). Najlepsze będą lekkie buty trekkingowe – nawet jeśli planujesz generalne plażowanie pod palmą i tak się nachodzisz, w różnych warunkach.

»» Kubek (metalowy, of course) i niezbędnik przydają się tak naprawdę tylko w podróżach do drogich krajów, gdzie śniadanie tanio można opchnąć na płatkach z mlekiem. Ostatnio pojawiły się w sprzedaży kapitalne, małe i lekkie niezbędniki plastikowe LightMyFire i fajne, składane, gumowe komplety naczyń.

»» Worki na śmieci przydają się natomiast zawsze – na brudy, zapakowanie pamiątek etc. Oczywiście nie cała rolka, tylko kilka.

»» Nie ma nic lepszego jak wymienność ciuchów. Większość ubrań nie powinna mieć dwóch egzemplarzy. W razie potrzeby podwinięte spodnie zastąpią mokre szorty, a kilka warstw podkoszulek – sweter.

»» Znam takich, którzy się dadzą pokroić, że ubrania należy rolować, a nie składać. Bo się nie gniotą i zajmują mniej miejsca. Inni pakują je do worków strunowych, żeby wycisnąć powietrze i zmniejszyć objętość (ale wtedy mogą z lekka pleśnieć). Można polemizować, ale warto o tym wiedzieć.

»» W zewnętrznych kieszeniach plecaka lub na samym wierzchu trzymaj: poncho przeciwdeszczowe, ochraniacz na plecak, alumatę (żeby można było na niej przysiąść), latarkę, nóż, linkę, stopery do uszu, worki na śmieci oraz coś do przegryzienia i wodę.

Przejdź do: co spakować przed podróżą w tropik